Bandyci w ciemnym zaułku napadli na bezbronną młodą dziewczynę, próbowali ją okraść, używając siły, ale to, co wydarzyło się kilka minut później, zamarło w ich przerażeniu.

ROZRYWKA

Bandyci w ciemnym zaułku napadli na bezbronną młodą dziewczynę, próbowali ją okraść, używając siły, ale to, co wydarzyło się kilka minut później, zmroziło ich ze zgrozy…

Kelnerka wracała do domu po bardzo ciężkiej zmianie. W normalne dni starała się unikać nocnych dyżurów, ale tego dnia kolega poprosił ją o zastępstwo i Emma nie mogła odmówić. Kiedy w końcu wyszła z restauracji, ulica była prawie pusta, a była około 1:00 w nocy.

Emma nie mieszkała w najbezpieczniejszej części miasta i żeby wrócić do domu, musiała przejść przez długi, ciemny zaułek. Ten zaułek zawsze ją przerażał, nawet w biały dzień, a w nocy wydawał się jeszcze bardziej złowrogi.

Kiedy dotarła do początku zaułka, Emma zatrzymała się na chwilę, wyjęła klucze z torebki i mocno je ścisnęła. Zawsze tak robiła, gdy czuła się nieswojo. Wiedziała, że ​​to nie prawdziwa broń, ale przynajmniej dawały jej poczucie, że może się bronić.

Po kilku ostrożnych krokach poszła dalej. Początkowo panowała cisza. Tylko jej kroki odbijały się echem od ścian.

Nagle spod koszy na śmieci wyskoczył ogromny czarny kot.

Emma podskoczyła i cicho westchnęła. Serce na chwilę zabiło jej mocniej, ale szybko spróbowała się uspokoić i szła dalej.

Przeszła już prawie połowę alejki, gdy z ciemności wyłoniło się przed nią dwóch mężczyzn.

Stali w przejściu, jakby na nią czekali. Obaj byli wysocy, muskularni, z tatuażami na ramionach. Ich twarze i zamglone oczy wyraźnie wskazywały na to, że są pijani.

„Hej, piękna…” powiedział jeden z nich, uśmiechając się krzywo. „Dokąd idziesz o tej porze?”

Emma nie odpowiedziała. Po prostu próbowała ich ominąć i iść dalej.

Ale mężczyźni natychmiast wystąpili naprzód i zablokowali jej drogę.

W tym momencie jeden z nich zauważył klucze ściskane w jej dłoni.

Uśmiechnął się z politowaniem i skinął na przyjaciela.

„Spójrz…” powiedział. „Ona naprawdę myśli, że może kogoś tym powstrzymać”.

Oboje wybuchnęli śmiechem.

„I myślałeś, że tym rozbroisz przestępcę?” kontynuował drugi mężczyzna, przechylając szyderczo głowę. „Poważnie?”

Emma milczała, czując, jak narasta w niej napięcie.

„Zdejmij kurtkę” – powiedział gwałtownie pierwszy mężczyzna. „I wyjmij wszystko z kieszeni. Telefon, pieniądze. Wszystko”.

„Nic ci nie dam” – odpowiedziała cicho Emma.

I to był jej największy błąd. Po tych słowach miny mężczyzn gwałtownie się zmieniły. Ich uśmiechy zniknęły, a w ich oczach pojawił się gniew.

Jeden z nich podszedł, chwycił Emmę za kołnierz kurtki i szarpnął ją gwałtownie w swoją stronę.

„Posłuchaj mnie” – warknął jej prosto w twarz. „Teraz powiedz nam wszystko po cichu. Inaczej to się dla ciebie źle skończy”.

W tym momencie byli pewni, że panują nad sytuacją. Żadne z nich nie wyobrażało sobie, co wydarzy się za kilka sekund.

„Powiedziałam nie” – powtórzyła spokojnie Emma.

Chłopcy wymienili spojrzenia i rzucili się na nią. Wszystko jednak wydarzyło się tak szybko, że nie zdążyli nawet pojąć, co się stało.

Emma nagle się wyrwała i precyzyjnym ruchem uderzyła pierwszego mężczyznę w splot słoneczny. Zgiął się wpół i upadł na kolana. Drugi mężczyzna próbował złapać ją za ramię, ale natychmiast się odwróciła, kopnęła go w kolano i odepchnęła barkiem.

Kilka sekund później oboje leżeli na zimnym asfalcie.

Jeden z nich ciężko oddychał, drugi jęczał, próbując wstać. Emma stała nad nimi, łapiąc powietrze.

Kilka lat wcześniej była lekkoatletką i nawet uzyskała uprawnienia trenerskie. Ale poważna kontuzja zmusiła ją do porzucenia kariery i rozpoczęcia nowego życia.

Chłopcy o tym nie wiedzieli.

Rozejrzała się szybko, upewniła się, że nikogo nie ma w pobliżu i nie tracąc ani chwili, pobiegła w stronę wyjścia z alejki.

Bo Emma doskonale rozumiała jedną prostą rzecz. Tym razem jej się udało. Ale kto wie, do czego tacy ludzie są jeszcze zdolni, kiedy się opamiętają.

Rate article
Add a comment